Chce walczyć o Polskę w Parlamencie Europejskim.

Mamy to!. Nareszcie narodził się Polakom mąż stanu, który zadba o Polskę. Pan Michalkiewicz będzie kandydować do Europarlamentu, o którym twierdzi, ze jest w nim w sensie medycznym więcej wariatów, niż połowa składu.

https://pch24.pl/unia-rzadza-wariaci-stanislaw-michalkiewicz-bezlitosny-dla-eurokratow/

 I do takiego „Domu Wariatów” chce z własnej, nieprzymuszonej woli pójść, aby prawdopodobnie ratować Polskę. Bo na pewno takiemu patriocie nie może chodzi o tak prostacką, przyziemną rzecz, jak kasa. Podobnie jak nie chodziło o kasę nie mniejszemu patriocie, jego koledze partyjnemu Korwin Mikkemu, który wprawdzie kasę brał, ale za to z nieskrywanym obrzydzeniem i dużą elegancją. Pan Mikke brał kase z ideologicznych pobudek. Robił o, aby ryć i podkopywać ekonomiczne fundamenty Unii i w ten sposób doprowadzić ją do szybszego upadku. To zresztą znany sposób walki największych polskich patriotów z systemem. Wystarczy tu choćby wspomnieć bojowy dorobek Pana Balcerowicza, który ciągnął maksymalną kasę od komunistów i tak w  ten sposób w końcu podkopał ekonomiczne fundamenty systemu, że ten wziął i upadł.

Teraz tą chlubną drogą zamierza pójść najwyraźniej Pan Michalkiewicz.
Niestety jak to w życiu, znalazły się „jadowite języki”, które zaczynają głośno zadawać pytanie, czy osoba, która sama chce z własnej woli dostać się do „domu wariatów” jest normalna?. 

I na dowód, że z głową pana Michalkiewicza musi być coś nie tak, ci złośliwcy i niegodziwcy podają, że całkiem niedawno pan Michalkiewicz publicznie oświadczył, że ma bezobjawową chorobę zakaźną o nazwie Covid. I dodają, ze choć wprawdzie lata temu komunistyczni lekarze na polecenie komunistycznej partii w Związku Radziecki wymyślili chorobę bezobjawową, ale to była choroba psychiczna, nie zakaźna.

Tym wszystkim jadowitym językom należy dać silny odpór. Pan Michalkiewicz to nie wariat. To „Polski Cincinnatus” i tylko dlatego zgodził się „oderwać od pługa” i dobrowolnie pójść do Europarlamentu, tego - jak sam twierdzi -„siedliska wariatów”, aby wiernie służyć Ojczyźnie i zażegnać śmiertelne niebezpieczeństwo, w jakim się znalazła.